Na wolnym rynku technologii internetowych

5 listopada 2016

W mocno przeregulowanej, polskiej gospodarce trudno doszukać się branż, których urzędnicy nie próbują ograniczać przepisami. Kontrola urzędnicza kojarzy się w Polsce przede wszystkim z branżą gastronomiczną. To właśnie na jej przykładzie piewcy wolnej gospodarki najczęściej tłumaczą bezzasadność ograniczania ludzkiej wolności i swobody wyboru. Polskę kontrastuje się z dziesiątkami innych państw, gdzie jedzenie można kupić niemal prosto „z ulicy”, a ostateczna decyzja pomiędzy tańszym jedzeniem od ulicznych sprzedawców, a droższym, w lepszej restauracji należy do konsumenta. Jednak kontrola urzędnicza nie dotyczy tylko tak starych i dobrze znanych form zarobkowania jak wspomniana gastronomia. Urzędnicy starają się możliwie szybko podążać za rozwojem technologicznym i otaczać swoją „opieką” kolejne obszary ludzkiej inicjatywy. Dobrym przykładem z ostatnich lat może być przykład usług wykonywanych dronami. Na samym początku branża ta była w wielu państwach niemal nieregulowana. O ile większość osób zgodzi się tutaj co do zasadności pewnych ograniczeń (obecność tych urządzeń wokół obiektów strategicznych, czy lotnisk może prowadzić do poważnych niebezpieczeństw), o tyle ponownie można dopatrzyć się zbyt daleko posuniętych regulacji. Proste urozmaicenie filmu ślubnego ujęciami z lotu ptaka wymaga od pilota uzyskania stosownych licencji i zgód.

Pewnej branży dosyć sprawnie udaje się dystansować od regulowania i licencjonowania. Mowa o rynku usług internetowych. Oczywiście nie jest to branża, która z państwem nie ma nic wspólnego. Rynek IT pełen jest już dużych firm, zatrudniających dziesiątki, setki, czy nawet tysiące osób. Wysokie podatki, wymóg prowadzenia skrupulatnej księgowości i inne utrudnienia dosięgają takie firmy podobnie jak wszystkie inne, które działają w polskim obszarze gospodarczym. Znacznie swobodniej mogą czuć się osoby, które w tej branży stawiają swoje pierwsze kroki. Osoby te często działają samodzielnie, nie pracują na jakiejkolwiek umowie – ile zleceń uda im się w sieci zdobyć – tyle zarobią. Bardzo często są to młodzi mężczyźni w wieku licealnym, a coraz częściej nawet gimnazjalnym. Co ciekawe umiejętności młodych ludzi często znacznie wykraczają poza państwowy program dla szkół, który w bardzo dużej ilości przypadków na poziomie liceów i techników nie wykracza poza znajomość pakietu Office. Sam zaczynałem przygodę z pisaniem prostego kodu czy obróbką grafiki jeszcze w szkole podstawowej. Do tego nie trzeba było drogiego komputera i zaawansowanego oprogramowania. Kolejne umiejętności zdobywałem rozwijając dla zabicia czasu swoje proste projekty, które wymuszały naukę nowych rzeczy, a potem podejmując się coraz większych zleceń – wspomina Filip Klar, opiekun techniczny witryny NamZależy.pl, freelancer, który na co dzień zajmuje się tworzeniem stron internetowych.

Kolejną charakterystyczną cechą działania na tym rynku jest niska bariera wejścia. Kapitał w postaci komputera z dostępem do Internetu jest obecny w większości polskich domów. Oczywiście nie każdy będzie w stanie tworzyć strony internetowe, ponieważ jak w każdej branży potrzeba odrobiny talentu, zainteresowania i zapału do rozwijania swoich umiejętności w tym kierunku. Jeżeli tego typu działalność budzi zainteresowanie kolejnej młodej osoby, to często nie potrzebuje ona studiów informatycznych, kursów, czy jakichkolwiek szkoleń, ponieważ ogromna ilość wiedzy jest dostępna na wyciągnięcie ręki – w Internecie. Po możliwościach i umiejętnościach pozostaje już tylko jedno – chęć do pracy i konsekwencja w realizacji kolejnych zleceń. Konkurencja jest bardzo duża, co oczywiście jest bardziej korzystne dla klienta, a wykonawca zawsze może stracić zlecenie na rzecz kogoś tańszego. Najważniejsze jednak moim zdaniem to jakość usług, która przekłada się na zadowolenie klienta, a potem przyciąga następnych – dodaje Filip Klar. Warto pamiętać, iż transfer danych w Internecie nie napotyka na swej drodze barier w postaci ceł, sankcji, czy ograniczeń w postaci ochrony rynku poszczególnych państw – ludzie z całego świata mogą swobodnie wymieniać się zleceniami, a Polacy bardzo dobrze radzą sobie na tym globalnym rynku.

Rynek usług internetowych jest oczywiście branżą bardzo specyficzną, ponieważ w przeciwieństwie do tradycyjnych branż wymiana usług odbywa się tutaj niemal natychmiast i to na terenie całego świata. Nie można jednak zaprzeczyć, iż jest to branża w bardzo małym stopniu skażona ingerencją państw, które ograniczałyby jej niezależność. Pozostaje mieć nadzieję, że ten stan rzeczy będzie się utrzymywał. Nie jest to wbrew pozorom takie oczywiste – warto pamiętać, że z pomysłem „podatku od Internetu” nosił się węgierski rząd (planowano opłatę na rzecz państwa za każdy gigabajt wygenerowanego transferu). Oby wolność w tym zakresie trwała jak najdłużej, bo ujmując to najkrócej jak to możliwe – ona po prostu działa!



Najnowszy film na kanale namzalezy.pl:

Pozostałe wiadomości:

Top

Strona dla prawidłowego działania może zapisywać pliki cookies w pamięci przeglądarki.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

X